niedziela, 11 grudnia 2011

Rozdział III Smutek


Położyłam się na łóżku. Przez dłuższą chwilę wpatrywałam się sufit, myśląc o tym co przed chwilą powiedziała mi Emily. Cholera… Co mam robić ? Spojrzałam na leżąca w kącie torbę. Podniosłam się i wzięłam ją do ręki. Sprawdziłam co jest w środku. Parę kanapek z serem i szynką zamknięte w plastikowym, przezroczystym pudełku na śniadania. Znalazłam także książkę pt. „Wichrowe wzgórza”. Heh… akurat ze wszystkich możliwych musiała mi przynieść tą ? Pamiętam jak Megi gadała o niej całą noc na wycieczce do Londynu. Na wspomnienie mojej przyjaciółki poczułam ukłucie w klatce piersiowej. Megi… moja najlepsza przyjaciółka… pamiętam dzień w którym się poznaliśmy. Było to w przedszkolu kiedy Rechel wylała na mnie kubek z farbami. Każdy się ze mnie śmiał, tylko Megi nie. Stanęła w mojej obronie i wszystkich odegnała. Nawet jak była mała, miała wiele odwagi i dobre serce. Podała mi swoją bluzę, abym mogła zakryć zielony od farby T-shirt. Od tamtego momentu byliśmy najlepszymi przyjaciółkami. Uśmiechnęłam się na tamto wspomnienie, dopiero po chwili dostrzegłam, że płaczę. Starłam dłonią łzy starając się nie myśleć o wielkiej guli w gardle i bolącym sercu. W torbie był jeszcze zegarek na rękę oraz ręczniki i szampony. Zegarek był delikatny i srebrny. Wokół tarczy były przyczepione małe brylanciki. Zapięłam go na dłoni i uniosłam ją przed siebie by zobaczyć go jak wygląda w świetle. Świecidełka mieniły się w słońcu. Odczepiłam zegarek, a w dłoń wzięłam kanapki. Gdy otworzyłam pudełko wyłonił się zapach sera i ogórka. Od razu poczułam burczenie w brzuchu, a do ust napłynęła mi ślinka. Ugryzłam ją. Wydałam z siebie ciche westchnienie. Była pyszna. Wzięłam kolejny kęs. Nawet nie zauważyłam kiedy zjadłam ostatnią kanapkę. Nie wiedziałam, że byłam aż tak głodna. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że zjadłabym tak wiele kanapek naraz. Odłożyłam puste pudełko i spojrzałam na zegarek. Jęknęłam. Była już 16. Niedługo przyjdzie Emily. Poczułam dziwne ukłucie strachu. Wzięłam głębszy wdech aby się uspokoić. OK. Co by tu jeszcze porobić… Hm… Spojrzałam na ręczniki i szampony. Cóż… mała kąpiel nie zaszkodzi. Wzięłam je do ręki i ruszyłam w kierunku łazienki. Odkręciłam kran w wannie, a gdy już była pełna weszłam do niej rozkoszując się jak ciepła woda rozgrzewa moje ciało. Wzięłam z półki szampon do włosów i nałożyłam go sobie. Był on o zapachu wanilii. Odprężyłam się, czekając aż szampon wniknie we włosy. Po paru minutach, gdy minęło już trochę czasu spłukałam włosy i wyszłam z wanny, owinęłam się ręcznikiem, a drugim zaplotłam sobie włosy w turban. Wyszłam z łazienki i wzięłam do ręki pierwszą lepszą parę czarnych spodni i białą bluzkę. Gdy się już ubrałam spojrzałam do torby. Szlag ! Nie ma suszarki !
– Świetnie… - mruknęłam. Eh… może zdążą wyschnąć. Do przyjścia Emily zostało jeszcze półtorej godziny. Spojrzałam na książkę, którą mi przyniosła. Znów poczułam ukłucie w klatce piersiowej. Skrzywiłam się. Nie. Megi nie chciałaby bym się zamartwiała. Wzięłam książkę do ręki i zaczęłam czytać. Tak bardzo mnie w ciągła, że dopiero teraz zauważyłam, że jest już po 20. Włosy zdążyły mi już wyschnąć. Gdzie ona jest ? Odłożyłam książkę na bok i zaczęłam chodzić po pokoju. Spojrzałam na drzwi. Przygryzłam wargę. Podeszłam do nich, wyciągałam dłoń do klamki gdy przypomniałam sobie co powiedział Damien. „Lepiej nie wychodź z tego pokoju, nie wiadomo co innym może przyjść do głowy.” Zatrzymałam rękę tuż przy klamce. Inni… Na to słowo brzuch związał mi się w supeł. Inne wampiry… A jeśli tylko czekają aż wyjdę by później rzucić mi się na szyję ? Zadrżałam. Nie. Potrząsnęłam głową. Nie sprzeciwili by się Damienowi. Chyba jest tu jakąś ważną postacią, bo inaczej nie słuchali by się go tak. Ale jeśli nie…? Przeszedł mi przez głowę obraz Erika. Te czerwone oczy… Nagle klamka się poruszyła. Odskoczyłam od drzwi jak oparzona. Wstrzymałam oddech. To był ten mężczyzna, który przyszedł dziś po Damiena. Uśmiechnął się do mnie.
- Witaj Roza. Miło cię znowu widzieć.


*************************************
Uf... no w końcu XDD Hm... może nie ma tu za dużo dialogów... ale ważne, że jest prawda ? A tak, i pewnie zauważyliście, że doszło parę nowych postaci. Miałam je dodać od razu, ale jakoś nie miałam kiedy XD  Przepraszam bardzo za błedy ortograficzne, interpukcyjne, style, pisałam to na szybko. Ok, mam nadzieję, że się podobał, więc zachęcam do komentowania ! ;D ;*